28.4.09

Sukienka plus dodatki

Kiedyś obiecałam sobie, że gdy w mojej rodzinie urodzi się dziewczynka, będę jej szyć sukienki. I stało się - mam malutką brataniczkę!!! Właśnie skończyła 9 miesięcy i zaczęła być w bardziej 'sukienkowym' rozmiarze :) I oto pierwsza moja sukieneczka dla Idy. Z bawełnianego sztruksu, wykończona koronką:

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie uszyła jeszcze czegoś do kompletu...


Wykroje na sukienkę i misia pochodzą z gazetki "Burda. Moda dla dzieci 2/2005".

Wykrój na buciki Bitty Booties pochodzi z TEJ strony. Pierwszy raz zobaczyłam je w wykonaniu Oli Smith. Zauroczyły mnie kompletnie! Po prostu musiałam takie uszyć do tej sukieneczki.

A właśnie dowiedziałam się, że buciki okazały się za małe.... Cóż, będzie podejście nr2. Mam już wprawę :)



27.4.09

Wiosenne dary lasu

Fascynują mnie zioła. Ale nie tylko w rozumieniu przypraw czy herbatki na przeziębienie. Zioła, czyli rośliny, które rosną sobie gdzieś w lesie czy na łące. Nie uprawiane. Często niepozorne, często dorodne, pięknie kwitnące. Mają działanie lecznicze albo po prostu są jadalne. Kiedyś wykorzystywane, teraz zapomniane.

Na przykład czosnek niedźwiedzi. Natrafiliśmy kiedyś na całe jego łany w naszych weekendowych wypadach do lasu. Miałam straszne opory przed zerwaniem sobie kilku listków w celach testowo - kulinarnych. Póki na naszych oczach nie została większość rozjechana przez grupkę szaleńców na quadach. Dziecko zdążyliśmy złapać i przytrzymać słysząc narastający warkot, czosnek nie miał szans.... Teraz raz w roku zrywam sobie mały pęczek bez wyrzutów sumienia. Jest doskonały, lekko piekący, bardzo czosnkowy. Dla mnie najlepszy na surowo. Są kraje, gdzie w sezonie można go kupić na targu -zazdroszczę. Wtedy można poszaleć i robić z niego jakieś bardziej skomplikowane potrawy. My zadowoliliśmy się kanapkami, zrobionymi na poczekaniu

Całkiem niedawno dowiedziałam się, że jadalne są młode pędy większości paproci. Cóż, jedynym gatunkiem paproci  nie objętym w Polsce ścisłą ochroną jest orlica. Na szczęście też jest jadalna i w dodatku bardzo powszechnie występuje.  Pędy paproci mają podobno aż 60% skrobii - ale uwaga!!! można jeść tylko po ugotowaniu! (podobnie jak ziemniaki, które też zawierają niesamowite ilości skrobii).

MAKARON Z MŁODYMI PĘDAMI PAPROCI 

(przepis pochodzi z książki Mireille Guiliano 'Francuzki na każdy sezon')

2 szklanki pędów paproci

2 łyżki oliwy z oliwek

2 zmiażdżone ząbki czosnku

1 łyżka soku z cytryny, sól, pieprz

500g makaronu

50g szynki drobno pokrojonej

4 łyżki startego parmezanu( ja nie miałam i użyłam startej goudy)

2 łyżki posiekanej zielonej pietruszki

(Składniki na 4 dość duże porcje)

Dokładnie oczyścić pędy z brązowej powłoki płucząc pod zimną wodą - dość łatwo schodzi. Ugotować na parze przez 5-6min. Na patelni rozgrzać oliwę, wrzucić pędy, czosnek, skopić cytrynowym sokiem, doprawić. Smażyć na malutkim ogniu często mieszając. Po 5 min wrzucić szynkę i chwilę przesmażyć razem, można dodać odrobinę wody, żeby się nie przypaliło. W tym czasie ugotować makaron al dente.  Makaron odcedzić, polać sosem z pędami, posypać pietruszką i serem, wymieszać. Podawać natychmiast :)

 

Do paproci chłopaki mieli mieszane uczucia, więc u nas potrawa była w ilościach symbolicznych :) Mnie smakowało. Najmłodszy zjadł jeden pęd i kazał sobie resztę wyjąć z makaronu.... Starsi zjedli - pędy nie mają właściwie swoistego smaku,  smakowały czosnkiem i oliwą, tyle, że forma nietypowa. Ale prześliczna za to!!!

23.4.09

Kolejny początek....

Uczymy się przez całe życie. I ciągle zaczynamy od nowa. To trudne ale też ekscytujace! Dla mnie na razie chyba bardziej trudne...tyle tu okienek, pasków i opcji, których jeszcze nie rozumiem! Ale mam nadzieję, że wszystko przyjdzie z czasem i mój nowy blog nabierze miłej dla oka formy. Będzie jakąś częścią mnie, a dla tych, którzy tutaj zajrzą - mile spędzonymi chwilami :)

A więc kolejny początek....

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...