Worek zaciągany jest od góry sznureczkiem
A końce sznureczka schowałam do małych miękkich dzyndzelków :)

Widok do środka, na kieszonki:
Jedna jest na gumkę, łatwo dostępna. Z przeznaczeniem na rajstopy. Podobno na takich jednych zajęciach zużywają się dwie a nawet trzy pary rajstop albo podkolanówek!!!

Druga, mniejsza kieszonka, na różne drobiazgi, jest zapinana na guziczek:

To niezwykłe spotkać dziecko, które już od najwcześniejszych lat jest tak zdecydowane, co pragnie robić najbardziej na świecie. I ma do tego talent. Oczywiście przydają się wtedy rodzice, którzy wspierają te marzenia i finansują, bo to dość kosztowne zajęcia. A jeśli dziecko osiągnie poziom turniejowy to dochodzą koszty wyjazdów i profesjonalnych strojów. Ale, kto wie, może uszyłam torbę dla przyszłej mistrzyni tanecznej albo primabaleriny?























