24.11.09

Paryskie impresje

Wzbijam się wysoko, ponad chmury - i lecę

lecę, bo tęsknię. 

Za zapachem metra.

Za dachami Monmartru,

jego pochyłymi uliczkami

i kolorami.

Za naturalną radością smakowania posiłków

 i serów.

Za niesamowitym smakiem lodów z suszonych śliwek, jakie są tylko na wyspie św. Ludwika.

Za wyborem ryb i owoców morza,

za zapachem wszystkich przypraw świata na jednym małym straganie. 

Za warzywami ułożonymi w śliczne sterty

i kuszącymi wystawami garmażerii.

Pękami róż na targu.

Za jeszcze kolorowymi, jesiennymi liśćmi.

Za nieprawdopodobnym wyborem tkanin!

Tęsknię za tym wszystkim, ale zaraz wracam, bo tęsknię za domem......

19.11.09

Halo, Ziemia?

Na Waszych blogach przygotowania do świąt Bożego Narodzenia, a ja przemierzam przestrzeń kosmiczną :) Ale już niedługo wyląduję i też zabiorę się za świąteczne szycie i pieczenie pierniczków!!!

A na razie pokazuję moje ostatnie dzieło - torebkę, którą uszyłam na 10 urodziny przyjaciółki mojego synka. Dowiedziałam się, że uwielbia ostatnio zielony kolor i ufoludki. Wyciągnęłam więc wszystkie zielone szmatki, przekładałam, przekładałam i oto co wymyśliłam:

Kilka detali:

W środku zrobiłam  podszewkę i kieszonkę - oczywiście zielone. A tutaj jeszcze widok bardziej z boku:

Niestety, nie mogłam być obecna przy wręczaniu prezentu, ale młody doniósł, że po odpakowaniu piszczała...........     :DDDD

10.11.09

Cuda...

Dziś rano taki widok zastałam na dnie filiżanki, której wieczorem już nie chciało mi się umyć:

I nagle spłynęła ze mnie cała niechęć do tego kolejnego listopadowego dnia, zimnego, wilgotnego i ciemnego. Nie można się przecież nie uśmiechać do świata, skoro świat w taki sposób uśmiecha się do mnie :)

 Życzę Wam wszystkim takich niespodziewanych uśmiechów, nie tylko w listopadzie!!!