
lecę, bo tęsknię.
Za zapachem metra.


Za dachami Monmartru,

jego pochyłymi uliczkami

i kolorami.

Za naturalną radością smakowania posiłków

i serów.

Za niesamowitym smakiem lodów z suszonych śliwek, jakie są tylko na wyspie św. Ludwika.

Za wyborem ryb i owoców morza,

za zapachem wszystkich przypraw świata na jednym małym straganie.

Za warzywami ułożonymi w śliczne sterty

i kuszącymi wystawami garmażerii.

Pękami róż na targu.

Za jeszcze kolorowymi, jesiennymi liśćmi.

Za nieprawdopodobnym wyborem tkanin!

Tęsknię za tym wszystkim, ale zaraz wracam, bo tęsknię za domem......







