Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tutoriale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tutoriale. Pokaż wszystkie posty

19.6.13

Jak zrobiłam obręb w sukience z pełnego koła

Obręb przy sukience z dołem z pełnego koła, o której pisałam tutaj, wykończyłam używając gęsto ustawionego ściegu zygzakowego, zwanego ściegiem satynowym. Jest to ścieg używany do przyszywania aplikacji, haftowania a także do wykańczania dołów falbanek, krojonych ze skosu lub wzdłuż nitki. Ja wcześniej użyłam go w zakończeniu takiej falbanki przy niemowlęcych majteczkach, które pokazałam tu



Generalnie jest to operacja dość prosta, wymaga jednak skupienia :) Zabieramy się do dzieła, gdy kloszowa spódniczka po kilkudniowym wiszeniu się wyciągnie i dół jest już wyrównany.
Najpierw, na lewej stronie,  zaprasowujemy obręb na szerokość ok.1/2cm.


  Przy zaprasowywaniu trzeba uważać, żeby nie naciągać tkaniny!


Ponieważ mało która maszyna przeszyje idealnie równiutko także po szwie (moja nie..), koniecznie trzeba zmniejszyć ich grubość. To się chyba nazywa cieniowanie? Zrobiłam to delikatnie wycinając nadmiar dodatków na szwy ale tak, żeby po przeszyciu nic się potem nie pruło:

Nadmiar tkaniny przycięłam na linii zaprasowania i zostawiłam po ok.2mm po obu stronach szwu. To wystarczyło, żeby wyszło w miarę równo i nie było zgrubień.

Teraz na jakiejś resztce, koniecznie skrojonej z pełnego skosu i zaprasowanej tak jak powyżej, próbujemy ustawienia szerokości i długości ściegu, aż wygląd i gęstość ściegu nas zadowoli. Pamiętamy też, że przy ściegu satynowym najładniejszy efekt jest wtedy, gdy naprężenie górnej nici jest mniejsze niż dolnej, ponieważ nici łączą się wtedy bardziej pod spodem i łączenia nie widać na prawej stronie. Zmniejszamy również nacisk stopki (oczywiście, jeśli mamy taką opcję), dzięki temu materiał nie będzie się zbytnio naciągał. Te zasady stosuje się także do przyszywania aplikacji.

Napełniamy całą dolną szpuleczkę, żeby nie mieć niepotrzebnych łączeń i szyjemy po prawej stronie tak, jakbyśmy chciały obrębić cały dół:

Trzeba bardzo pilnować, żeby igła nie wkłuwała się w tkaninę z prawej strony ściegu, tylko trafiała dokładnie tuż obok i tak jakby owijała tkaninę nićmi.

Jeśli chodzi o naciąganie - czasami właśnie zależy nam, żeby tych falbanek było jak najwięcej (np przy żabocie z falbanki krojonej po linii ślimaka), wtedy lekko naciągamy tkaninę przy szyciu. Mnie zależało jednak na czymś przeciwnym, dlatego raczej 'wpychałam' tkaninę pod stopkę, żeby się jak najmniej naciągnęło. Udało mi się to pewnie dlatego, że tkanina była w sumie dość sztywna, nie lejąca, jak np żorżeta. A i tak musiałam trochę wprasować ten pofalowany nadmiar tu i tam.

Żeby zakończyć (albo przy łączeniu, jeśli się zdarzą) nie najeżdżamy na poprzedni szew, tylko szyjemy  'na styk', zostawiamy dłuższe kawałki nici i zakańczamy je ręcznie, przewlekając na lewą stronę przy pomocy zwykłej igły i maskujemy, zaszywając gdzieś w ścieg. Dzięki temu nie będzie zupełnie widać łączenia :)

Teraz ostrożnie wycinamy pozostały po lewej stronie nadmiar tkaniny


Zaczęłam to robić nożyczkami, dlatego są na zdjęciu, jednak lepszy okazał się obcinacz do nici. Myślę, że ostre, małe nożyczki byłyby też bardzo dobre. Generalnie nie trzeba być za dokładną :) lepiej zostawić za dużo i potem sobie docinać z czasem odstające niteczki, niż przeciąć ścieg!!!

Tak to mniej więcej wygląda po prawej stronie:


A tak po lewej:


Miłego szycia!

1.2.12

Jak zrobiłam filcową bitą śmietanę



Wykrój na bitą śmietanę (lub bezę, jak wolą niektórzy), z posta o podwieczorku, rysuje się na bazie koła. Nie będę opisywać, wszystkie linie konstrukcyjne dokładnie widać. Może tylko to, że zewnętrzne koło ma u mnie średnicę 8cm a wewnętrzne 3,5cm. To wewnętrzne koło to podstawa śmietanki. Na czarno poprawiłam to, co jest gotowym wykrojem i trzeba wyciąć.


Gotowy wykrój przypinamy do kawałka filcu i dokładnie wycinamy. Powstaje taki ośmiopłatkowy kwiatek:


Teraz potrzebna jest igła z nitką. Ja użyłam dwunitkowej białej muliny. Igłę wbijamy w róg każdego płatka, nie za blisko brzegu, zawsze od tej samej strony:


Zakańczamy przy węzełku, w miejscu, od którego zaczęliśmy:



i delikatnie wszystko ściągamy tak, żeby wszystkie rogi zeszły się razem, a płatki ułożyły dachówkowato, jeden na drugim. Zabezpieczamy węzełkiem, maskujemy go w środku i gotowe!


Miłego szycia!

1.7.11

Woreczek zaciągany sznurkami - krok po kroku


Woreczek ma dwa tuneliki. Przez każdy tunelik przeciągnięty jest sznurek. Ciągnąc równocześnie w różne strony woreczek łatwo się zamyka. A za pętelki sznurka można go powiesić :) Zrobiłam mu też dość szerokie dno, żeby był pakowniejszy.

To jest tutorial dla bardzo początkujących. Dedykuję go mojej przyjaciółce Agnieszce, żeby wreszcie odważyła się wyciągnąć maszynę z szafy nie tylko do skracania firanek :)))

No to zaczynamy!
1. Aby uzyskać worek mniej więcej 30X40cm potrzebujemy dwa prostokąty tkaniny, każdy o wymiarach 32X49cm, skrojone wzdłuż nitki. Oczywiście, jeżeli ma tam być jakaś aplikacja lub haft, trzeba to zrobić zanim zaczniemy zszywać.


2. Kolejnym krokiem jest obrębienie zygzakiem lub ściegiem owerlokowym dłuższych boków każdego prostokąta


3. Prostokąty składamy razem, prawą stroną do prawej, spinamy szpilkami.
Ułożyłam całość na kartce, na której zaznaczyłam linie 'strategiczne'. Od góry: 1cm to kawałek na podwinięcie. 7cm to kawałek, który będzie wewnątrz woreczka, takie jakby odszycie. Linia pomiędzy odcinkami 7cm i3cm to linia zaprasowania - to będzie górna krawędź gotowego woreczka. Następne 2cm to wloty tunelików. Pomiędzy nimi będzie przeszycie, ponieważ każdy tunelik ma tylko 1cm szerokości. (na rysunku napisałam o gumkach, ale nie wiem czemu, od początku miały być sznureczki lub tasiemki :))


Ojej, mam nadzieję, że ten opis jest zrozumiały? To idziemy dalej.

4. Teraz te dłuższe, spięte boki przeszywamy, zostawiając nie zaszyte odcinki 2cm, zaznaczone jako wloty tunelików. Szwy koniecznie muszą być zabezpieczone!


5. Dodatki na szwy rozprasowujemy starannie. Tak to wygląda po lewej stronie


a tak po prawej stronie


6. Wracamy na lewą stronę. Zaprasowujemy najpierw 1cm dodatek na podwinięcie

a następnie 7cm odszycie

Spinamy szpilkami zgrywając boczne szwy i przeszywamy jak najbliżej brzegu. Szyjemy oczywiście po lewej stronie :) Po usunięciu szpilek powinno wyglądać mniej więcej tak:


7. Teraz zajmiemy się zrobieniem tunelików. Wywracamy woreczek na prawą stronę. Starannie prasujemy. Szpilkami zaznaczyłam wlot tunelika z jednej strony. Oczywiście woreczek ma takie wloty z dwu stron :) Rysujemy linie szycia. Najlepiej znikającym pisakiem, albo kredą krawiecką.


Żeby materiał się nie przesuwał spinamy wszystko szpilkami w poprzek mających powstać szwów:

Teraz przeszywamy, szwy zabezpieczamy.

Powstał tunelik, szeroki na 2cm. Ale nam potrzebne są dwa po 1cm, więc robimy jeszcze jedno przeszycie, dokładnie w połowie odległości pomiędzy poprzednimi szyciami:

Uff! Góra gotowa, teraz możemy się zająć dołem :)

8. Woreczek znowu wywracamy na lewą stronę. Pamiętajmy, że szwy powinny zostać rozprasowane.


Dół spinamy szpilkami:


I najpierw przeszywamy a następnie obrębiamy:


Pamiętamy o zostawieniu dodatków na szwy 'rozłożonych'.


9. Formujemy dno. Żeby to zrobić składamy szwy dna i każdego boku razem ( woreczek jest na lewej stronie). Szwy zgrywamy przy pomocy szpilki. Widok od strony szwu boku:


Widok od strony szwu dna:


Rysujemy w poprzek szwów linię szycia. Jej długość to będzie szerokość dna naszego woreczka. U mnie ta linia miała ok 7,5cm.

Przeszywamy.


Powstały rożek odcinamy, zostawiając dodatek na obrębienie:


Następnie obrębiamy.


Tak to powinno wyglądać po prawej stronie:


Analogicznie postępujemy z drugim rogiem i oto mamy gotowe dno:


10. Zostało tylko jeszcze wciągnięcie sznurków lub tasiemek. Muszą być szerokością dostosowane do szerokości tunelików. Ja użyłam bawełnianego sznurka, takiego jak do dresowych spodni lub bluzy.


Do woreczka o takich rozmiarach potrzebne będą dwa kawałki o długości 80cm każdy. Sznurek lub tasiemkę przeciągamy przy pomocy agrafki.



I z drugiej strony:


Na końcach sznurków robimy węzełki, ładnie przycinamy i gotowe!



Miłego szycia!

15.10.10

Jak szyłam woreczki na sztućce - tutorial

Na prośbę przyjaciółki, która dowiedziała się, że w czasie szycia woreczków na sztućce robiłam zdjęcia :) Zmobilizowałam się i oto mój pierwszy tutorial na blogu!





Mój woreczek gotowy miał wymiary 8cm na 17cm. Wstążka przyszyta jest na stałe, dzięki temu łatwo się zawiązuje i nie zsuwa się w używaniu. Woreczki były dość wąskie, dlatego tak kombinowałam, żeby nie przeszywać zawiniętego, górnego brzegu. I w ogóle bardzo nie chciałam, żeby na wierzchu było widać szew. Uzyskałam to, stosując termoprzylepną taśmę do podklejania dołów zasłon i spódnic. Tę konkretną miałam z IKEA, była kupiona w komplecie z zasłoną, do samodzielnego jej skrócenia. Ta taśma nie była na papierze, ale z tą papierową też oczywiście to działa.

Na uszycie jednego woreczka potrzebowałam prostokąt tkaniny o wymiarach 18cm na 21cm ( w tym są już zapasy na szwy) , kawałek termoprzylepnej taśmy szer. ok 1-2cm i długości 18cm oraz wstążkę szer 11mm a długości 50cm.


Wstążkę składamy na pół, prawą stroną do środka, złożenie zabezpieczamy szpilką.


Ponieważ używałam termoprzylepnej taśmy bez papieru, nie mogłam jej jeszcze przyprasować. Dlatego najpierw przyszyłam ją ściegiem owerlokowym ( można oczywiście zwykłym zygzakiem), przykładając wzdłuż krótszego brzegu na górze, po lewej stronie tkaniny. Gdybym miała tę na papierze, najpierw pasek dł.18cm przyprasowałabym po lewej stronie na górnym, krótszym brzegu, potem oderwałabym papier, a potem jeszcze obrębiła brzeg, żeby, nawet po zaprasowaniu, materiał się nie strzępił.
Ponieważ szyłam tych woreczków kilkanaście, nie pocięłam taśmy, tylko szyłam podkładając kawałki materiału jeden za drugim.


A potem wszystko pocięłam:


Teraz trzeba złożyć prostokąt wzdłuż na pół, taśma jest na górze. Od górnej krawędzi odmierzamy 8cm i zaznaczamy to miejsce małym nacięciem. Tutaj przypniemy złożoną wstążkę.


Robimy to wsuwając do wnętrza woreczka wstążkę złożeniem na zewnątrz, układając je na linii szwu.


Kiedy zszyjemy woreczek, wstążka zostanie automatycznie wszyta. Przypinamy dobrze szpilkami i przeszywamy. Ja do wszystkich szwów używałam ściegu owerlokowego, bo on zszywa i obrębia równocześnie. Ale jeśli maszyna nie ma takiego, to trzeba najpierw zszyć zwykłym prostym ściegiem a potem obrębić zygzakiem.


Teraz powstały szew przesuwamy tak, żeby znalazł się pośrodku tyłu woreczka, układamy dodatek na szew na jedną stronę i spinamy dół szpilkami:


Przeszywamy jak poprzednio.

I to już koniec szycia!
Teraz trzeba wywinąć górny brzeg woreczka tak, żeby taśma termoprzylepna znalazła się między dwoma warstwami tkaniny i tak, żeby wywinięcie miało wysokość 4cm


Delikatnie przyprasowujemy żelazkiem w środku, żeby trochę się przykleiło i nie przesuwało przy wywijaniu na prawą stronę, ale nie za mocno, bo może trzeba będzie poprawiać. Przewijamy, dokładnie ale delikatnie wypychamy rogi. Sprawdzamy, czy wywinięcie ma wszędzie 4cm. Teraz możemy mocno sprasować żelazkiem, ale UWAGA na wstążkę! Ja użyłam atłasowej, taka od gorącego żelazka się topi, więc trzeba ostrożnie.

Tak wygląda gotowy woreczek



I od razu zrobiłam próbę z nakryciem


Takie woreczki można oczywiście uszyć i użyć do czego się chce, np. do zapakowania drobnych prezentów. Metoda z taśmą termoprzylepną ma sens przy woreczku wąskim, bo gdy jest duży i szeroki to bez problemu można sobie to wywinięcie przeszyć.

Mam nadzieję, że opis jest przejrzysty. Gdyby ktoś korzystał i coś byłoby niejasne - z chęcią wytłumaczę :)

Wesołego szycia!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...