Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tilda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tilda. Pokaż wszystkie posty

4.10.12

Minikosmetyczka z minimufinką

Malutka kosmetyczka, którą uszyłam dla Beli z blogu Bela Stitches doczekała się młodszej siostrzyczki. Tym razem na motyw wybrałam mufinkę. Oj, dawno nie piekłam, to pewnie dlatego :)

,
 Tkanina zewnętrzna to len, środeczek ze słodkiej, pastelowo - kwiecistej tkaniny tildowej.

 
Na zdjęciu tak się nie wydaje, ale mufineczka ma tylko 3,5cm! Aplikacja ręczna.


Koniecznie , koniecznie muszę znowu upiec jakieś mufinki! Moje ulubione to bananowo - imbirowe. Albo czekoladowe z włoskimi orzechami... w sumie z białą czekoladą i migdałami też są super!
Aaaaaaa...............lecę do kuchni sprawdzić, co mam w szafce!

7.3.12

Minikosmetyczka z tildowych tkanin

W styczniu miałam niesamowite szczęście i wygrałam candy na blogu Bela Stitches! Ach, co to za candy! Oryginalne tildowe tkaninki prosto z firmowego sklepu w Sztokholmie. I w dodatku w pięknym tildowym pudełeczku.
Nie mogłam się powstrzymać i uszyłam z ich wykorzystaniem malutką kosmetyczkę dla Beli, organizatorki candy.


Oczywiście kosmetyczka jest uszyta dokładnie z wykrojów tildowych, nie mogło być inaczej!
Na zewnątrz len w naturalnym kolorze, a środeczek w słodkie kwiatowe motywy:




Ptaszek to ręczna aplikacja. To taki wiosenny motyw, prawda?


Ach, jak już mi się chce wiosny! Za oknem od kilku dni słońce i ptaszki śpiewają, ale mróz trzyma i jakoś nie chce odpuścić...

9.2.12

Ciepło, cieplej, termofor!

Jak przystało na prawdziwie norweską projektantkę, Tone Finnanger w swoich książkach proponuje nam kilka wspaniałych pomysłów typowo zimowych. Mnie urzekły od pierwszego wejrzenia pokrowce na termofory, z książki "Tilda Hus", którą ja mam akurat w wersji francuskojęzycznej.
Podobno to już zapomniany sposób na dogrzewanie, ale nie u mnie :) Ten, którego używaliśmy do tej pory już się zużył i zeszłej jesieni zakupiłam sobie nowy, duży, o pojemności 1,5l. Specjalnie bez pokrowca. A na ten sezon dokupiłam jeszcze dwa malutkie, dla mojego synka i jego małej kuzyneczki.
Te małe są urocze :) I chociaż mają tylko 0,7l pojemności to zupełnie skutecznie pomagają zasnąć dziecku zimą.


No i właśnie, zainspirowana tildowymi, uszyłam pokrowiec na termofor dla Idy. Wykrój musiałam narysować sama, bo to nietypowy rozmiar. Troszkę mi wyszedł 'na styk', ale da się nałożyć, a w takiej dopasowanej sukieneczce termofor prezentuje się bardzo ładnie :)



Pokrowiec zapina się z drugiej strony na dwa guziczki.


Zdjęcia świeżutkie, jeszcze pisak do znakowania nie wyparował :)


Teraz czeka mnie stworzenie pokrowca dla syna. Tylko pomysły zmieniają mu się co 5 minut, nie wiem, na co się w końcu zdecyduje...

6.12.11

Dziękuję, dziękuję, św. Mikołaju!!!

Poranek szóstego grudnia to magiczny czas. Poprzedzający go wieczór pełen jest napięcia i oczekiwania. Dużo w nim radości, ale też trochę niepewności i niepokoju...
Ale w końcu budzimy się i zaglądamy pod poduszki, rozglądamy się w jeszcze ciemnym pokoju.... był?!!.... czy coś przyniósł?!!!....ojej, a co to?!!!
Ja w tym roku pod poduszką znalazłam cudowny prezent! Książkę z serii TILDA, wydaną po polsku!


Znam z internetu tę książkę, z wydania w oryginalnym, norweskim języku. Muszę przyznać, że posiadanie jej na własność, w dodatku w języku ojczystym, to ZUPEŁNIE coś innego!
Ach, w dodatku tam lato, słońce, morze, plaża.....


.....rozmarzyłam się......

Trzeba wracać do rzeczywistości. W sumie nie takiej złej - pieczenie ciasteczek, świąteczne szycie - to coś co lubię :D Tylko czas topi się szybko, zupełnie jak pierwszy śnieg!

1.10.10

Wiosenno - letnie wspomnienia szyciowe II

Dziś kolej na mniejszą formę. Umilające życie drobiazgi. Wszystko to prezenty, dowody wdzięczności, podziękowania :)

Ostatnio robiące furrorę chusteczniki - kanapy:




Oraz zestawik dla miłośniczki robótek - igielnik (już kiedyś takie pokazywałam) i poduszeczka na szpilki:



Poduszeczka ręcznie pikowana :)


CDN!

16.4.10

Króliczek w jeansowych ogrodniczkach

Chciałam obdarować dwuletniego chłopczyka i pomysł na tildowego króliczka nasunął mi się właściwie natychmiast. Może dlatego, że Silanna pokazywała ostatnio u siebie zjawiskowe wręcz króliczki. No a spodnie to już zdecydowanie zainspirowane jej dokonaniami :)
Zabawka ma ok.40cm, to jest mój pierwszy tak duży króliczek. Poprzednie były prawie dwa razy mniejsze! Ale zauważyłam, że im mniejsze dzieci, tym większe zabawki lubią. Może potrzebują mieć duuużo do przytulania?


Guziczki na spodenkach naszyłam, ale i tak zdejmuje się je bez problemu, bo są o wiele za szerokie i ściągnięte w pasie gumką. W sposobie przyszycia łapek zrobiłam małą innowację. Zaokrągliłam wykrój w górnej części i szyjąc wykończyłam ze wszystkich stron a łapki przyszyłam do boków guzikami. Dzięki temu króliczek może nimi ruszać.

Mam tylko nadzieję, że nie zostaną zbyt szybko oderwane... :)

17.12.09

Torebeczka całkiem różowa

Ostatnio szyję właściwie równocześnie kilka bardzo różnych rzeczy. Coś bym już chciała pokazać.... :) Torebeczka leży gotowa od kilku dni - a z braku nadziei na jakieś sensowne naturalne światło próbowałam nauczyć się czegoś o moim aparacie. Odkryłam, że jeszcze wiele, wiele mam tej nauki!

A więc torebka dla 6-letniej elegantki. Miało być różowo i jest różowo. Wykorzystałam bardzo fajny wykrój z Tildy na kosmetyczkę. Ma taki niesamowicie 'torebkowy' kształt, wręcz archetypowy, jak torebka Mamy Muminka :D

Trochę zwęziłam dno, bo na torebkę dla małej dziewczynki wydawała mi się za szeroka. Dodałam też kieszonkę w środku i uchwyt do ręki. Torebeczka zamyka się na mały magnesik. Cała ma mniej więcej 22 x 16 x 5cm.

Środek jest zielony w różowe plamki. Zdecydowanie bardziej zielony, niż wyszło na zdjęciu...

Dziś trochę słoneczka się pokazało, więc może jakieś następne zdjęcia się uda zrobić :)

1.12.09

Kosmetyczka z aniołkiem

Szyta na zamówienie malutka kosmetyczka z Tildy. Robiłam co mogłam, żeby trochę poprawić kolor na zdjęciach, ale niewiele mi się udało... Pochmurny bardzo dzień był u mnie. W rzeczywistości kosmetyczka ma śliczny odcień błękitu :)

W środku obowiązkowa kieszonka:

Do zapięcia dodałam złoty sznureczek, taki świąteczny akcent.

Aniołek ma zawadiacko opadniętą aureolkę

i łobuzerski uśmiech :)))

31.10.09

Anioł i jesienna róża

Miało być w beżach, brązach lub zieleniach. I romantycznie.

Za oknem z wiatrem wirowały liście jesionu. W czyimś ogródku złociła się ostatnia, jesienna róża....

Anioł z Tildy, a zwłaszcza ten w sukni z epoki Jane Austen, pasował idealnie.

No i czy róża nie jest najbardziej romantycznym z kwiatów?

29.10.09

Kolejne igielniczki

Powstały na zamówienie.

Pierwszy w spokojnych, stonowanych beżach:

Drugi intryguje czerwonym guziczkiem...

Pozwalając domyślić się gorącego wnętrza :)

Mam nadzieję, że sprawdzą się przy szyciu!

29.9.09

Anioł od mufinek

W kuchni mojej przyjaciółki zamieszkał anioł.

Na swoją sukienkę założył kuchenny fartuszek i pomaga przy pieczeniu. Ponieważ uwielbia mufinki pilnuje, żeby wszystkie pięknie rosły . I żeby były pulchne i pachnące.
Zwłaszcza te czekoladowe :)



Udanych wypieków!

3.9.09

Igielniki

Koniec wakacji to taki czas dla mnie niełatwy emocjonalnie. No bo z jednej strony lato się kończy, obowiązków więcej no i zimno będzie... Ale za to zaczną się przebarwiać liście, zaczęła się cudowna obfitość warzyw i owoców no i jesień to bezapelacyjnie moja ukochana pora roku! Z uśmiechem więc wciągam poranne, chłodne już mocno powietrze i czekam na zapach więdnących liści. I obiecuję sobie spokojne wieczory przy maszynie do szycia :)

A na razie ciesząc się jeszcze ciepłem babiego lata kończę powoli porozpoczynane w wakacje projekty. Dziś pokażę moje tildowe (a jakże!) objawienie, a mianowicie igielniki. Prościutkie do uszycia, świetne na prezent - no i jakie praktyczne!

Moja wersja różni się nieco od oryginału. Mianowicie jedną z 'karteczek' na igiełki uszyłam z bardzo luźno tkanego lnu, żeby można było z łatwością wkłuwać tępo zakończone igły do haftu krzyżykowego.

Igielnik w guziczki uszyłam dla siebie. Wreszcie będę miała pod ręką moje ulubione igiełki! No i nie trzeba będzie szukać tych do xxx, bo zawsze zostawiałam je wpięte w jakąś robótkę i zanim znalazłam...

Miałam problem z zapięciem, ponieważ nie znalazłam na razie punktu, gdzie nabijaliby napy i byłyby one małe i ładne. Więc w swoim igielniku zrobiłam po prostu zapinanie na zwykły guzik. Podpatrzyłam też w japońskich gazetkach robótkowych zapinanie na guzik, który owija się sznureczkiem lub tasiemką. Ja zrobiłam z rzemyczkiem, bo pasowało do skórzanych guzików, które znalazłam w moich zbiorach.

Fajnie wygląda i bardzo dobrze się trzyma. Eksperymentowałam też z zatrzaskami zamaskowanymi guzikiem - też bardzo ciekawie wygląda. Ale z napami, tak jak w Tildzie, też mi się podoba, więc jeszcze poszukam :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...